Kochane przecierki


Nauczyłam się je robić drogą prób i błędów. Są proste do wykonania i bardzo efektowne, jeśli ktoś lubi takie klimaty. Wiele zawdzięczam też blogowi Jagodowy Zagajnik, gdzie właścicielka podała krok po kroku jak uzyskać konkretny efekt. Na początku efekt może się trochę różnić od zamierzonego i należy uważać z papierem ściernym, aby nie wytrzeć zbyt wiele, ja osobiście często korzystam z małego nożyka. A o to efekty moich zmagań.

Kuchnia była ciemno zielona. Niestety trochę się podniszczyła i gdzieniegdzie zaczęła tracić swój lakier wraz z bejcą. Fronty są dębowe, a wszystkie widoczne boki i inne elementy pokryte dębowym fornirem, a nie zrobione z płyty, co jest ważne przy tej metodzie. Fronty na rantach przetarłam papierem ściernym o gradacji ok. 180, a następnie całe szczotką drucianą, niezbyt ostrą, kupioną w Leroy Merlin, zgodnie z kierunkiem słojów. Nie robiłam tego na częściach z forniru. Następnie usunęłam pył i pokryłam woskiem wybielającym firmy Liberon, którego nadmiar usunęłam woskiem barwiącym black bison,bezbarwnym firmy Liberon zgodnie z instrukcją firmy. W częściach fornirowanych wystarczyła jedynie zabawa z woskiem, który dobrze wchodzi w  pory dębowego drewna. Na koniec wypolerowałam.


 Obrazki to klasyczne sosnowe drewno lekko bejcowane z Ikea. Model ramki zdaje się już niedostępny. Obrazki pomalowałam farbą akrylowa do drewna i metalu -Dulux, kolor pastelowa orchidea, tak aby dokładnie pokryć poprzedni kolor. Następnie zeskrobałam  na rantach delikatnie nożykiem.  Można jeszcze dla zabezpieczenia polakierować, ale ja tego nie zrobiłam, gdyż chciałam uzyskać bardziej naturalny efekt.

 CDN...