Kiedyś zegar, teraz szafka

   Zegar "bez duszy" czekał na moje DIY 30 lat. Dostałam go jako ta, która wszystko przerabia z uśmiechem na twarzy od wujka-sąsiada, który powiedział: "… zrób z nim co chcesz". No to zrobiłam.




    A zaczęło się od czyszczenia V33 środkiem do usuwania starych powłok i wełny stalowej. Następnie przetarłam całość szczotką drucianą.
Tak to wyglądało po oczyszczeniu :





   Następnie zrobiłam błękitną farbę z mieszanki farb Annie Sloan: Old White i Greek Blue i mocno ją rozcieńczyłam. Małymi partiami nakładałam na powierzchnię zegara, od razu nadmiar ścierając czystą szmatką, a właściwie całkowicie usuwając farbę. Zależało mi, aby dostała się do szczelin i porów w drewnie.





Na koniec uszyłam zasłonkę i przyczepiłam na drzwiczkach zegara, a raczej w tej chwili już szafki. 




   Jeszcze tylko muszę kilka haczyków zamontować i będzie git.




Co Wy na to?

Pozdrawiam w już w mniej gorące popołudnie,
Asia